Dzień I

20. 08. 2017 – niedziela rano. Wyjeżdżamy z Białegostoku. Bez przerwy pada deszcz. Granicę przekraczamy bez żadnych problemów i przestawiamy zegarki na czas białoruski. W Grodnie witają nas Paweł Mażejka , Hienadź Siemiańczuk i Janek Lelewicz. Dołącza grupa białoruska. Jedziemy przez Szczuczyn (kościół pijarów „Św. Teresy”), Lebiodkę (siedzibę braci Iwanowskich) i Stare Wasiliszki (kościół z pięknymi kamieniami z nazwiskami fundatorów oraz dom i muzeum Czesława Niemena) . Na trasie również późnogotycka cerkiew obronna z XV/XVI w. Murowanka to nazwa tej miejscowości. Ciekawe, że ten sam czas budowy, co cerkwi obronnej w Supraślu. Po godzinie 17.00 docieramy do Lidy. Rozlokowani w hotelu „ Pierekriestok” idziemy zwiedzać miasto: „zrekonstruowany w stylu białoruskim” zamek w Lidzie i stary cmentarz miejski z kwaterami żołnierzy polskich: lotników, partyzantów AK. Po Lidzie oprowadza – miłośnik historii miasta – Leonid Ławresz. Kolacja w hotelu.

Dzień II

21.08.2017 – poniedziałek . Nie pada, ale się chmurzy. Godzina 9.00 – jedziemy do Nowogródka . Zwiedzamy ruiny zamku, farę Witoldową, czyli kościół Wszystkich Świętych, w którym ochrzczono Adama Mickiewicza , Zgromadzenie Sióstr Nazaretanek. Po małym muzeum parafialnym oprowadza sam ksiądz dziekan Jan Boutrukiewicz.

Świteź – pani Ania Kietlińska opowiada i czyta wiersze nad brzegiem jeziora, a w wodzie dwie rusałki… Kto był, ten widział. Godzina 15.00 – Zamek Radziwiłłów w Mirze. Robi wrażenie. Pokrzepieni obiadem jedziemy do Lubczy na spotkanie z kolejnym pasjonatem – Iwanem Antonowiczem Pieczyńskim. Opowiada on o prowadzonej przez siebie, z udziałem wolontariuszy, rekonstrukcji zamku . Historię przekłada na język polski pan Choruży. Jesteśmy pod wrażeniem wykonanej pracy, a widok z wysokiego brzegu Niemna- niepowtarzalny.

To nie koniec atrakcji. Godzina 19.30 – ognisko w Pieskach. W żeliwnym garnku kartofelki i skwareczki i kiełbaska i ogóreczki i śmietanka . Tańczymy „belgijkę” w składzie mieszanym: polsko-białoruskim, a w gitarze aż struny pękają. Są też piękne, nastrojowe ballady w języku białoruskim i poezje w wykonaniu dwóch miejscowych bardów z Domu Kultury w Lidzie.
Wyjątkowe wrażenie zrobił wystrój domu gospodarza z wielkim portretem Zianona Paźniaka i jego matki. Powrót do hotelu. Moc wrażeń… i jak tu zasnąć?

Dzień III

Jest wtorek 22.08.2017r. – wykwaterowanie z hotelu Pierekriestok i wyjazd z Lidy. Po drodze do Grodna zajeżdżamy na mszę do kościoła w Trakielach. Ksiądz proboszcz opowiada o cudownym obrazie, pada wiele pytań. Jest zaduma i refleksja. Teraz Raduń – ważny punkt naszej wyprawy. Oglądamy stary cmentarz i pomnik pomordowanym – upamiętniający kaźń tysięcy białoruskich Żydów. Na cmentarzu grób rabina, do którego zjeżdżają Chasydzi z całego świata.

Obiad w restauracji w Raduniu i w drogę. Drewniany kościół w Nowym Dworze z XVIII w., wywiad z miejscowym proboszczem, dalej Ostryna i wreszcie Grodno. Meldujemy się w hotelu Omega. Jest godzina 16.00. Teraz wycieczka po grodzieńskiej starówce . Już czeka na nas Eduard Dmuchowski (Dmuchouskij). Dom Elizy Orzeszkowej, zamek Batorego, ostatni sejm I Rzeczypospolitej (te budynki nazywa się Starym i Nowym Zamkiem) i … zachód słońca nad wysokim brzegiem Niemna

Dzień IV

Środa – 23.08.2017r. Mamy zadanie sportowe – spływ kajakowy. Po drodze forty grodzieńskie nr 2 oraz Świack, gdzie zatrzymujemy się w rekonstruowanym przy wsparciu środków z UE pałacu Wołłowiczów . Przybywamy do Niemnowa – stąd wypływamy. Pani Basia i osoby, które nie płyną, maja przeprowadzić wywiady z miejscowymi Polakami. A my na Kanał. Krótkie szkolenie jak nie utonąć i w drogę. Wielu z nas nigdy nie pływało kajakiem. Trasa: Kanał Augustowski – rzeczka Osoczanka – Niemen – powrót na Kanał. Cud – przeżyliśmy i do tego jesteśmy zadowoleni, choć lekko nie było. Jedziemy do Radziwiłłki na posiłek– należy się nam jak nigdy. Jest chłodnik , placki (wareniki lub dranniki), kawa, herbata. Okolica piękna. Powrót do Grodna przez Sopoćkiny, po drodze liczne „srebrne” pomniki Leninów. W hotelu niemiła niespodzianka, która skutkuje bliższym zapoznaniem z miejscową służbą zdrowia. Jeden z naszych zachorował. Ale kleik ryżowy oraz apteczne lekarstwa dokonują cudów i otoczony troskliwą opieką szybko wraca do zdrowia.

Dzień V

Mamy czwartek 24.08.2017r. Grodno. Dzielimy się na trzy grupy. Celem są wywiady z ciekawymi ludźmi. Grupa pierwsza: Muzeum Grodzieńszczyzny i spotkanie z Janusz Parulisem, grupa druga z Arkadijem Żukowskim, trzecia z profesorem Pietkiewiczem. Zdobyliśmy mnóstwo materiału do naszych prezentacji.
Po południu wycieczka rowerowa po obrzeżach Grodna. Widoki cudowne, zwłaszcza „szmaragdowe jezioro”, lasy wapienne … Nasz przewodnik – Wiktor ciekawie opowiada. Trasa zadowoliła nawet zaawansowanych cyklistów. Wracamy zmęczeni. W drodze powrotnej zatrzymujemy się przy cerkwi na Kołoży. „Namacalnie” czujemy XII wiek.

Wieczorem spotkanie kadry z panem konsulem Jarosławem Książkiem i jego żoną.

Dzień VI

Piątek, 25.08.2017. Dzień szósty. Wyjeżdżamy w komplecie, już wszyscy zdrowi. Plan bardzo napięty. Trzy miejscowości: 1) Skidel – wywiad z Siergiejem Tokciem, 2) Łunna – spotkanie z Leonem Karpowiczem, 3) Wołpa i Bohatyrowicze – grób Jana i Cecylii – wywiad z Witoldem Iwanowskim. Podzielone dotąd grupy spotykają się nad grobem Jana i Cecylii w Bohatyrowiczach. Na grób przychodzi nestorka rodu – pani Bohatyrowicz, która się nim opiekuje. Jesteśmy wzruszeni.

Wracamy do Grodna. Tu, w ośrodku kultury „U CENTRY”, zaczyna się „burza mózgów”. Dzielimy się zadaniami. Każda z 6 grup (3 polskie i 3 białoruskie) ma przygotować prezentację multimedialną (10 min) i plakat „kolaż” w formacie B2. Przydzielamy tematy „Kartek znad Niemna” poszczególnym zespołom. Są to: „ Nowogródek”, „Lida i okolice”, „Skidel i Łunna”, „Grodno i okolice” , „Spływ Kanałem Augustowskim i Niemnem” oraz „Ludzie”. Ustalamy też, że uczestnicy prześlą zgromadzone zdjęcia i materiały do umieszczenia na stronie internetowej. Powstanie z nich również wystawa wielkoformatowa oraz reportaż filmowy.

Dzień VII

Siódmy- ostatni dzień wycieczki. Jest sobota -26.08.2017. Wracamy do domu . Rano, sprawnie wymeldowaliśmy się z hotelu Omega i do autokaru. Krótkie pożegnanie z naszymi przyjaciółmi z Grodna, przecież zobaczymy się niebawem w Białymstoku. Jeszcze zakupy na drogę, godzinny postój na granicy i już Białystok.

Do zobaczenia w październiku na naszym podsumowaniu.